Glina - cover

Glina

Roman Hula

  • 04 juli 2025
  • 9788727076652
Wil ik lezen
  • Wil ik lezen
  • Aan het lezen
  • Gelezen
  • Verwijderen

Samenvatting:

"Glina" ukazuje kawałek historii polskiej policji, który przypadł na lata mojej aktywności zawodowej i splótł się z nią nierozerwalnie. Wraz z kolegami policjantami byliśmy jej współtwórcami.

Sprawa seryjnego mordercy kobiet i dzieci Joachima Knychały "śląskiego wampira", który bezkarnie działał na Górnym Śląsku przez okres 7 lat, pokazuje z jednej strony, z jakimi problemami borykała się służba kryminalna na przełomie lat 70. i 80., a z drugiej, jak karygodnych błędów dopuszczono się przy realizacji sprawy.

Sprawa włamania i kradzieży zabytkowych pistoletów w Zamku Będzimskim ukazuje stosowane metody pracy operacyjnej milicji, gdzie jako "marynarz" przenikam w środowisko kryminalne, pomimo że w tym czasie nie dysponujemy "instytucją", jaką dzisiaj jest tzw. kontrolowany zakup.

W sprawie kradzieży koron z Bazyliki w Piekarach Śląskich pokazuję metody działań Służby Bezpieczeństwa, dla której stolica duchowa Górnego Śląska była w latach 80. "solą w oku".

W książce piszę o panujących mechanizmach i politycznych uzależnieniach w resorcie spraw wewnętrznych, a w szczególności o całkowitym upolitycznieniu milicji obywatelskiej z chwilą przejęcia resortu przez generała Kiszczaka. Szczegółowo pokazuję "czas buntu" zapoczątkowany w Miejskim Urzędzie Spraw Wewnętrznych w Piekarach Śląskich we wrześniu 1989 roku i powstanie antykomunistycznego ruchu reformatorskiego w milicji, któremu osobiście przewodniczyłem. Wyjaśniam, jak powstał Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Policjantów, jak przejęliśmy władzę, zwalniając z ministrem Kozłowskim wszystkich milicyjnych generałów. Opisuję również, w jaki sposób powstała policja i jak wróciliśmy do swoich korzeni, oddając należny hołd swoim poprzednikom.

We gebruiken cookies om er zeker van te zijn dat je onze website zo goed mogelijk beleeft. Als je deze website blijft gebruiken gaan we ervan uit dat je dat goed vindt. Ok